itekst.pl Demoscena Technologie Lamers
Strona główna Wydarzenia Gry Scena Programy Opinie
10 maja 2016 r.  /  Scena
Demo "Norwegian Kindness" grupy Spaceballs

Na szwedzkim Datastorm party, zorganizowanym w lutym 2011 roku, pojawiły się dwa amigowe dema. Demo competition wygrała produkcja "Norwegian Kindness" grupy Spaceballs. To duże zaskoczenie, ponieważ jest to pierwsza większa produkcja tej grupy od wielu lat. Demo łączy stare z nowym, składa się z dość rozbudowanych efektów, ale klimatem przypomina produkcje sceny sprzed lat.

Pozytywne zaskoczenie

Pierwszy efekt dema to mgła
ze zmieniającymi się barwami

Po demie wymagającym mocno rozbudowanej Amigi 1200 spodziewałem się, że autorzy pójdą w stronę nudnych scen 3D, znanych z produkcji z ubiegłych lat, zarówno na scenie amigowej, jak i pecetowej, gdzie większą część dema stanowiła jedna lub dwie teksturowane trójwymiarowe sceny plus non stop krążąca kamera. W takim demie najważniejszą rolę odgrywała zmiana kąta widzenia, która odpowiadała za design, zgranie animacji z muzyką (bardzo rzadko) i przeszkadzała w zaśnięciu znudzonym widzom. Pod tym względem demo "Norwegian Kindness" pozytywnie mnie zaskoczyło, całość ogląda się bardzo przyjemnie.

Wiem że dem na Amigę wychodzi mało, choć widać ostatnio pewne ożywienie. Wiem również, że nie ma co wybrzydzać. Niestety, nie mogę się oprzeć przed słowami krytyki i muszę się do czegoś przyczepić i to aż do kilku rzeczy.

Gdzie ten rozmach?

Tunel z półprzezroczystych sześcianów,
najlepszy efekt dema

Co się stało ze scenowym rozmachem, który towarzyszył w przeszłości takim demom jak Arte, Hardwired, Desert Dream czy World of Commodore? Przypomnę, że każda z wymienionych produkcji prezentowała co najmniej kilkanaście świetnych efektów, bardzo różniących się od siebie. Jak na tym tle wypada "Norwegian Kindness"? Niestety, słabo. Zwycięskie demo z Datastorm 2011 składa się tylko z ośmiu efektów, przy czym mam wrażenie, że połowa z nich jest powieleniem drugiej połowy w lekko zmodyfikowanej formie.

Mimo że całe demo ogląda się przyjemnie, poszczególne efekty są bardzo przeciętne, a od drugiej połowy wszystko staje się wizualnie ciemne, miga i jest trudne w odbiorze. Mam nawet problem z opisaniem tych efektów, nie wiem czy w przedostatnim efekcie łańcuch przesuwający się do góry to obiekt 3D czy może 2D z nałożonymi błyskami. Mam też wrażenie, że specjalnie wykorzystano "ciemny" klimat, aby ukryć przeciętność efektów.

Demo stworzyli: Slummy, Lug00ber, Quisten i Menace

Trzeci i ostatni godny odnotowania
efekt tego dema

Lekkiej krytyce muszę też poddać warstwę muzyczną. Demo jak na mój gust posiada zbyt egzotyczną muzykę, która niezbyt dobrze pasuje mi do amigowego dema.

W demie brakuje też grafiki, jakiejkolwiek. Nie ma tam nawet jednego małego obrazka. Całość to czysty code art. Jest to spore odstępstwo od standardów grupy Spaceballsów, jaką znam z przeszłości.

Bez turbo z 060 nie podchodź

I wreszcie, na koniec, wymagania sprzętowe. "Norwegian Kindness" ma niemałe wymagania i najpłynniej działa na A1200 z mocną kartą turbo. Demo obejrzą więc tylko nieliczni, którzy posiadają drogie karty z procesorem 060. Za bardzo przypomina mi to produkcje pecetowe, których najczęściej nie da się uruchomić na klasycznym pececie.

Podsumowanie

Pozostałe efekty są mocno przeciętne,
zwłaszcza jak na demo wymagające
szybkiej Amigi z procesorem 060

Mimo wymienionych wad demo ogląda się bardzo przyjemnie, nie jest nudne jak wiele nowych scenowych produkcji. Za kod "Norwegian Kindness" odpowiada Slummy, główny i chyba jedyny koder współczesnych Spaceballsów. Należą mu się gratulacje za to, że wciąż robi nowe dema. Proponuję jednak, aby w kolejnej produkcji dopracował design i mocniej zróżnicował efekty, tak aby były bardziej czytelne i osadzone w mniej mrocznej stylistyce.

Obejrzyj

Autor tekstu: Mr.Wolf - aktywny użytkownik komputerów Amiga od 1992 roku, pierwszy kontakt z komputerem w 1986 r. (ZX Spectrum).
Amigowcy - serwis dla użytkowników komputerów Amiga